Kompozycja w Fotografii Górskiej


          Prawie każdy fotografujący spotkał się z określeniem "kompozycja obrazu" i mniej więcej wie, co ono znaczy. Jednak sądząc po fotografiach umieszczanych na stronach internetowych miłośników gór i turystyki mało kto tak naprawdę stosuje te zasady komponowania w praktyce... Najczęściej dla fotografującego podstawową kwestią staje się zmieszczenie całej grupy przyjaciół w polu widzenia aparatu.
          We wszystkich poradnikach dla fotoamatorów mówi się o tym, że fotografując ludzi w pejzażu należy zdecydować, czy wykonamy portret grupy czy użyjemy sylwetek osób jako tzw. sztafażu w obszernym ujęciu przedstawiającym konkretny krajobraz... Według wszystkowiedzących teoretyków (którzy biorą aparat do ręki na urodzinach wnuczki : ) pośrednia możliwość nie istnieje, kompromis jest wykluczony. Słowem albo, albo... Tymczasem wystarczy chwilę pomyśleć, czasem odejść parę kroków dalej od grupy tak, aby w kadrze zmieścić "więcej krajobrazu" , ale jednocześnie zachować tożsamość członków naszej wycieczki. Najlepiej fotografować osoby trochę z boku, tak aby nie wpatrywały się bezmyślnie i bezczynnie oczekując "ptaszka". Lepiej, aby każda z portretowanych osób zajęta była jakąś błahą czynnością, dzięki czemu cała sytuacja, a co za tym idzie zdjęcie zyska na świeżości i naturalności. Najprostsza możliwość: jedna z osób trzyma przed sobą rozłożoną mapę, a reszta zwraca lekko się ku niej. Polecam przykłady pejzażu w malarstwie, dzięki oglądaniu i analizowaniu znanych obrazów (pomijając tzw. "sztukę" współczesną :) możemy wyrobić sobie wyczucie kompozycji i koloru, nieodzowne w każdej sztuce wizualnej.
Inny sposób portretowania w plenerze polega na użyciu obiektywu o dłuższej ogniskowej, tak aby osoba portretowana była na pierwszym planie, a pejzaż (powiedzmy konkretny szczyt) wypełniał resztę kadru. Tożsamość osoby zostanie zachowana, a i dany element krajobrazu będzie rozpoznawalny.
          Inaczej jest, gdy zależy nam nie na ludziach, ale na utrwaleniu konkretnego pejzażu. Moim zdaniem posługując się zwykłą intuicją można przyzwoicie skomponować zdjęcie, trzeba tylko poświęcić kilka chwil na zastanowienie się i przemyślenie kompozycji, czyli rozmieszczenia motywów w polu obrazu. Nie należy "celować" ale kadrować !!! Dla tych, którzy lubią przed wszystkim teoretycznie się przygotować - można rozróżnić kilka typów kompozycji:
          Obraz można skomponować np. według reguły tzw. złotego podziału stosowanego "od zawsze" w sztuce. Prostokąt kadru dzielimy dwoma liniami pionowymi i dwoma poziomymi na dziewięć równych części. Główny motyw (drzewo, linia brzegowa stawu) powinien znajdować się wzdłuż jednej z tych czterech linii, dobrze jest, aby na równoległej do niego znalazł się motyw podobny, ale mniejszy (np. bardziej oddalone drzewo) stanowiąc tzw. powtórzenie. Na przecięciach linii pionowych z poziomymi znajdują się punkty mocne (węzłowe). Jeżeli umieścimy w tych miejscach jeden z głównych elementów zdjęcia (kamień, stawek, sylwetka turysty) całe zdjęcie będzie sprawiało wrażenie harmonijnej całości, wszystkie motywy będą ze sobą współgrały, pasowały do siebie. Tutaj również przyda się reguła powtórzeń. Mocny punkt może być również zbiegiem ścieżek lub strumieni wody tworzących wodospad. Z węzła mogą wychodzić linie tworzące perspektywę obrazu.
          Radziłbym jednak nie uczyć się na pamięć tych zasad kompozycji, nie trzymać się ich sztywno, świadomie stosowane odstępstwa i celowe, przemyślane łamanie zasad może przyczynić się do wrażenia spontaniczności i zwiększenia ekspresji fotografii. Poza tym przez brak spodziewanego powtórzenia elementu w danym miejscu obrazu wywołać możemy wrażenie pustki czy pewnej nostalgii, braku czegoś lub kogoś... Tu jednak posłużyć się trzeba nie tyle zdrowym rozumem i zasadami logiki (zawsze byłem przekonany, że zdjęcie trzeba czuć, a nie rozumieć), ile wyczuciem i intuicją związanymi z wrażliwością oraz świadomością estetyczną autora.
          Przestrzegam przed ciągłym stosowaniem schematów kompozycyjnych przy każdej sposobności, wpadamy wtedy w tzw. manierę - niektórzy fotograficy mylą to pojęcie z indywidualnym stylem fotografa : ) - krótko mówiąc jedno zdjęcie przypomina drugie i odnosimy wrażenie, że niczego nowego nie możemy się po następnym spodziewać... Jeden z wielkich fotografików XXgo wieku powiedział; "Mój styl to brak stylu". Czyli należy dobierać styl, czytaj formę i środki wyrazu do tematyki zdjęcia i tego, co chce się poprzez dany motyw wyrazić, jaki efekt u oglądającego wywołać.. W latach siedemdziesiątych popularna była w fotografii czarno-białej (szczególnie czeskiej) maniera szerokiego ujęcia: motyw na pierwszym planie był mocno przerysowany, dominując nad dalszymi planami, do tego jeszcze kontrastujący filtr ciemnoczerwony wywołujący efekt burzowego nieba i efekt murowany ;)
          Innym rodzajem jest kompozycja centralna, symetryczna (zawsze łączyłem te dwa typy). Motyw znajduje się w środku obrazu. Nie wymaga dalszych wyjaśnień, jej nieświadoma i niewiele warta odmiana stosowana jest przez 80 procent tzw. niedzielnych fotografów. Inaczej rzecz ujmując: nieważne, że metr nad buzią naszej sympatii pięknie układają się gałęzie drzewa, doskonale współgrając z długimi włosami unoszonymi przez wiatr i sylwetką dziewczyny, ważne żeby twarz była w środeczku :) Swego czasu "w modzie" były zdjęcia sportowe wykonywane przy użyciu zooma (obiektywu z możliwością zmiany ogniskowej, w kinematografii nazywanej tzw. najazdem) na dość długim czasie naświetlania poprzedzonym błyskiem flesza, dzięki czemu motyw w centrum pola był ostry, ale gwałtowny odjazd zooma spowodował promieniste rozmycie wszystkiego na zewnątrz... Efekt i siła oddziaływania były wprost uderzające, przynajmniej przy pierwszym takim zdjęciu, bo rzecz jasna rzesze epigonów podchwyciły tę metodę i zaczęły tworzyć własne "dzieła".
          Oczywiście świadomie zastosowana kompozycja symetryczna jest nie gorsza od innych, w pejzażu i architekturze służy do stworzenia efektu spokoju, porządku, stabilności...
          Kompozycja po przekątnej: główny motyw lub grupa motywów (strumień, linia rzeki, kamienie na plaży) układają się wzdłuż linii łączącej dwa odpowiednie punkty mocne. Często stosowana w fotografii krajobrazowej.
          Kompozycja deseniowa: pole obrazu składa się z wielu podobnych motywów, powtarzających się (liście drzewa, prostokąty na tzw. "szachownicy pól", kostki brukowe na ulicy itp.). Jeżeli o mnie chodzi: zawsze było mi szkoda kliszy na takie kompozycje :) ale pewnie nie trafiłem na wystarczająco ciekawą...
          Częstym motywem intuicyjnie łapanym w kadr i przyciągającym uwagę fotografującego są rytmy. Ich istota polega na powtarzaniu się pewnego elementu w określonych odstępach (ścięte pnie drzew leżące na polanie, kopki siana na polu, turyści na szlaku, cienie drzew itd. itd.). Rytmy są chyba jednym z najczęstszych elementów stosowanych, czasami bezwiednie w różnych kompozycjach. Na mnie rytmicznie rozmieszczone motywy zawsze robią wrażenia ładu i celowości w otaczającym nas, z pozoru chaotycznym świecie.
          Szczególnie często spotykam się z pytaniem: co zrobić, jak kadrować aby zdjęcie robiło maksymalne wrażenie na widzu? A ponieważ jestem głęboko przekonany, że nie istnieje gotowy przepis na ekspresyjne zdjęcie, podobnie jak recepta na dobry wiersz czy dobry film więc w takich sytuacjach zazwyczaj ograniczam się do wymienienia kwestii, na które ja zwracam uwagę:
  • wybór motywu zdjęcia (oraz odróżnienie głównego motywu od tematu pobocznego i powtórzenia)
  • układ linii w kadrze (rytmy, rozmieszczenie punktów przecięć w stosunku do węzłów i pozostałych elementów obrazu )
  • układ plam w kadrze (przeważnie unikam wyraznej przewagi jasnych tonów po jednej stronie zdjęcia- sprawiają wrażenie braku równowagi i stabilności kadru, odradzam także umieszczanie jaskrawych motywów przy krawędzi obrazu: niepotrzebnie odciągają wzrok i uwagę oglądającego od głównego tematu fotogramu)
  • współgranie poszczególnych elementów fotografii, np. dopasowanie obrysu korony drzewa do wypukłości linii gór na dalszym planie oraz do układu chmur w górnej części kadru, współgranie sylwetki turysty z innymi pionowymi liniami obrazu.
  • oświetlenie poszczególnych partii zdjęcia (to, co my wyraznie widzimy dzięki możliwościom oka może zginąć w cieniu na zdjęciu, klisza (szczególnie diapozytywy) może przenosić tylko ograniczony kontrast pomiędzy jasnymi a ciemnymi miejscami obrazu). Na gotowym zdjęciu najistotniejszy motyw może ginąć w głębokim cieniu.
          Jest wiele rzeczy, które decydują o jakości zdjęcia. Myślę jednak, że odrobina wrażliwości na świat wokół nas i chwila zastanowienia przed naciśnięciem spustu migawki sprawią, że nasze szanse na wartościowe zdjęcie będą dużo większe.
Projekt i wykonanie www.kral.pl